Efekt uboczny diety: utrata zmysłów. Jak stosować dietę i nie zwariować?

To, co się dzieje w ogólnodostępnych, popularnych źródłach wiedzy dietetycznej – czyli na wszelkiego rodzaju blogach dietetycznych, forach, facebookowych fanpage’ach o żywieniu, a przede wszystkim w wirtualnych grupach wsparcia w odchudzaniu czy leczeniu dietetycznym chorób, można określić jednym słowem: chaos. Jak stosować dietę i nie zwariować?

To jak to w końcu jest?

Coraz częściej spotykam się ze stwierdzeniem „to jak w końcu jest z … tym glutenem/dietą roślinną/laktozą/alergiami pokarmowymi/dietą rozdzielną/jedzeniem po 18-tej/i wiele, wiele innych tego typu … bo już nie wiem, wszędzie piszą co innego”. Podobny problem mieli goście ostatnich Dietetycznych Drzwi Otwartych, które organizowałam w poznańskiej poradni MP-MEDICAL. Pacjenci, z którymi współpracuję psychodietetycznie również podkreślają dyskomfort, jaki odczuwają w związku z dezorientacją w dietetycznych informacjach z mediów masowych. Stąd też narodził się pomysł na poruszenie tego tematu.

Leczymy się w internecie

Diagnozowanie się w googlach stało się powszechną praktyką. Potrzeba zdefiniowania swoich objawów i przeciwdziałania im wydaje się naturalna i oczywista, ale skąd te objawy się u nas biorą? Bardzo możliwe, że spory odsetek z symptomów chorób identyfikujemy u siebie przez sugestie z internetowych grup wsparcia, blogów poświęconych zdrowiu, itd. na zasadzie dopasowywania się do schematu. Następnie zaczyna się błędne koło: skoro mamy już objawy, należałoby zacząć się leczyć. Jednak, w związku z wieloma negatywnymi opiniami o poradach lekarskich (często w wulgarny sposób podważających kompetencje konkretnych specjalistów), a z racji tego, iż internet pełen jest darmowych „dobrych rad” anonimowych doradców, często wpadamy w tę pułapkę i postanawiamy zaufać newsom z internetu. Nie zważamy na ich wiarygodność. Nie zastanawiamy się, czy ta porada jest adekwatna do naszego aktualnego stanu zdrowia – skoro anonimowemu „komuś” pomogło, to mi też pewnie pomoże. Jeszcze gorzej, gdy jest to autorytet w dziedzinie zdrowia, a jak wykazało badanie Autorytety Zdrowotne 2017, mamy tendencję do ufania celebrytom lub pseudonaukowcom promującym kontrowersyjne metody medycyny alternatywnej.

Bardzo możliwe, że spory odsetek z symptomów chorób identyfikujemy u siebie przez sugestie z internetowych grup wsparcia czy blogów poświęconych zdrowiu, na zasadzie dopasowywania się do schematu.

Efekt uboczny diety: utrata zmysłów

Zauważam, że ten chaos informacyjny, sztuczna presja bycia na bieżąco ze wszystkimi fit newsami, często odbijają się na nas rykoszetem. Zamiast skoncentrować się na własnym, indywidualnym celu, próbujemy wszystkiego naraz, bo ktoś anonimowy tak radzi w internecie i na dodatek argumentuje „mi pomogło, więc to działa”. Wprowadzając z dnia na dzień 10 nowych zasad żywieniowych, czyli de facto wywracając swój styl życia do góry nogami, stawiamy przed sobą cel, za który zapłacimy stresem, frustracją, irytacją. I rozczarowaniem, gdy kilka kliknięć później okaże się, że jednak połowa z tych zaleceń jest błędna, za to koniecznych jest kilkanaście nowych zmian. Jak się przed tym uchronić i nie zwariować, stosując dietę?

Krok pierwszy – wyłącz internet, zdystansuj się do wirtualnych żywieniowych newsów, szukaj rzetelnych źródeł wiedzy, a nie opinii ubranych w przekonujące argumenty.

Warto przeczytać:

https://ircenter.com/autorytety-zdrowotne-2017/

 

 

 

 

1 thought on “Efekt uboczny diety: utrata zmysłów. Jak stosować dietę i nie zwariować?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *