Detoks sokowy – jeśli nie usunie toksyn, to najmniejszy problem

W ostatnich latach ogromną popularnością cieszy się detoks sokowy. Diety sokowe reklamowane są jako ekspresowo odchudzające, oczyszczające, co więcej – obiecywane są ich właściwości odtruwające, usuwania toksyn, metali ciężkich, pasożytów i wiele innych dietetycznych nadinterpretacji. Okazuje się, że brak efektu oczyszczenia czy detoksykacji po takim detoksie sokowym to najmniejszy problem… W praktyce klinicznej spotkam się coraz częściej z podopiecznymi z pełnoobjawowym jadłowstrętem psychicznym, który rozpoczął się decyzją o rozpoczęciu diety sokowej.

Dlaczego diety sokowe nie są dobrym sposobem na detoks?

O tym, jaki jest mechanizm usuwania zbędnych i/lub szkodliwych substancji z ludzkiego organizmu, wiemy na podstawie wiedzy z fizjologii człowieka. Aby mechanizm ten działał sprawnie nie potrzebne są soki, a jedynie zdrowe narządy: wątroba, nerki, jelita, płuca czy skóra. Te organy są wystarczająco zaawansowanym systemem „odtruwającym”, doskonale sobie radzą z zanieczyszczeniami, na które na co dzień jesteśmy narażeni, wydalając zbędne substancje wraz w wydzielinami i wydalinami ciała. Jeśli zanieczyszczeń jest więcej – organy te działają intensywniej, dążąc do homeostazy (równowagi) organizmu. Logicznym byłoby więc zadbanie o właśnie te narządy, między innymi poprzez regularne badania lekarskie czy też odpowiednią dietę i styl życia (unikanie używek, odpowiednią ilość snu, redukcję stresu, higienę skóry).

Czy dieta sokowa pomoże w „detoksie”?

Po pierwsze – używanie terminu „detoks” w kontekście usuwania zbędnych substancji z procesów metabolicznych jest zdecydowanym nadużyciem. Reklamodawcy diet sokowych specjalnie wyszukali terminu, który ma dostatecznie silny ładunek emocjonalny – „detoks” kojarzy się z odtruciem, np. pacjentów z chorobą alkoholową, narkomanią. Przywodzi to na myśl skojarzenie, że podobne toksyczne składniki zatruwają organizm przeciętnego człowieka, dlatego potrzebuje wyleczyć się poprzez program detoksykacyjny w postaci szczegółowo zbilansowanych płynów. Natomiast organizm ludzki, dopóki o niego dbamy w racjonalny sposób, nie jest narażony na substancje na tyle toksyczne, by potrzebne było specjalistyczne odtruwanie.

Po drugie – detoks sokowy nie ma specjalnych właściwości odtruwających, oczyszczających, a już na pewno nie leczniczych. Producenci diet sokowych często nastawieni są na zysk z modnej metody odżywiania, niekoniecznie programy diet sokowych są więc odpowiednio bilansowane przez dietetyków. Nawet jeśli jest to dieta dostarczająca niezbędnych składników (co jest zdecydowanie utrudnione jeśli dieta bazuje jedynie na 5/6 butelkach płynów opartych na warzywach i owocach), to poza naturalnie występującymi składnikami żywności, nie ma w nich żadnych cudownych substancji leczniczych/odtruwających/oczyszczających. Te naturalne składniki to przede wszystkim:

błonnik pokarmowy, czyli szereg związków pochodzenia roślinnego, nietrawionych przez organizm ludzki, mający właściwości wiązania wody (nadający poczucie sytości po posiłku), niektórych zanieczyszczeń (nadmiaru lipidów, dodatków do żywności itd.) i usuwania ich z masą kałową; ponadto, błonnik pokarmowy usprawnia perystaltykę jelit, co przy dużej podaży tego składnika może skutkować biegunką, nadmierną utratą wody z organizmu oraz usuwaniem również potrzebnych składników odżywczych (witamin, składników mineralnych, które nie zdążyły się wchłonąć); wiemy również, że błonnik pokarmowy, zwłaszcza spożywany w nadmiernych ilościach (za normę dzienną przyjmuje się 25-40 g błonnika pokarmowego i jest to dawka optymalna do zaspokojenia przez zwyczajną dietę, w której spożywa się warzywa, owoce, produkty pełnoziarniste, orzechy) może utrudniać wchłanianie żelaza, magnezu, wapnia czy też zmieniać działanie niektórych leków;

antyoksydanty, czyli składniki przeciwutleniające, neutralizujące wolne rodniki (kumulacji wolnych rodników sprzyjają zanieczyszczenia środowiska, palenie tytoniu, stres, nieprawidłowa dieta, ale również intensywna aktywność fizyczna); antyoksydantami są niektóre z witamin, np. witamina A, E, C, ubichinion (koenzym Q-10), karotenoidy, likopen, polifenole – czyli substancje znajdujące się w wielu produktach żywnościowych, w szczególności w surowych warzywach i owocach, przecierze pomidorowym, czerwonym winie, gorzkiej czekoladzie itd.; działanie antyoksydantów spowalnia procesy starzenia się komórek, zmniejsza ryzyko rozwoju niektórych chorób cywilizacyjnych, np. chorób układu krążenia;

Zarówno błonnik pokarmowy, jak i naturalne antyoksydanty możemy przyjąć codziennie w odpowiednich dawkach wraz ze zwyczajową dietą, nie są to związki występujące jedynie w dietach sokowych. Detoks sokowy ze względu na nadmierną podaż błonnika pokarmowego może prowadzić zaburzeń pracy jelit i tym samym prowadzić do odwodnienia i niedostatecznego wchłaniania niezbędnych składników odżywczych. Ponadto, diety sokowe zazwyczaj są niskokaloryczne i niedostatecznie zbilansowane w białko i tłuszcze, co z kolei zwiększa ryzyko niedożywienia jakościowego.

 

Czy detoks sokowy może być czynnikiem wyzwalającym anoreksję?

W ostatnich miesiącach w mojej praktyce psychodietetycznej zauważyłam, że często przy analizie historii choroby pacjentów z problemem jadłowstrętu psychicznego pojawia się doświadczenie przejścia na dietę sokową – pod różną postacią: popularnego programu dietetycznego opartego na etapach diety sokowej i etapach wychodzenia z tej diety, proponowanego przez autora o wykształceniu medycznym i określającego autorką dietę mianem „diety leczniczej”, pomimo braku wystarczających analiz i dowodów naukowych; czy nawet tylko tygodniowego szybkiego detoksu sokowego. Zarówno przy dietach sokowych wymagających dłuższego stosowania, jak i tych krótkotrwałych oddziaływań, u osób podatnych, posiadających pewne cechy predysponujące (osobowościowe, np. perfekcjonizm, sytuacyjne, środowiskowe, np. problemy rodzinne, behawioralne i poznawcze, np. nadmierne skoncentrowanie na ciele i dążenie do szczupłości, zainteresowanie odchudzaniem itd.) może dojść do wyzwolenia rozwoju zaburzenia odżywiania.

Dlaczego tak się dzieje? Sytuacja przejścia na dietę jest sytuacją wymagającą silnego skoncentrowania się na odżywianiu oraz nadmiernego kontrolowania się w tym zakresie. Dochodzi do tego szereg, często nieracjonalnych, przekonań sugerujących powiązanie między sukcesem w stosowaniu diety a własną samooceną, np. jeśli będę się trzymać diety, to znaczy że jestem OK. Przy detoksach sokowych, reklamowanych jako sposoby na pozbycie się toksyn, oczyszczenie organizmu, dodatkowo przekierowana zostaje uwaga z funkcji jedzenia jako zaspokajania potrzeb (podstawowych – biologicznych, ale także potrzeb wyższego rzędu) na funkcję jedzenia jako źródła toksyn, podziału żywności na 2 kategorie: bezpieczna, „odtruwająca”, „oczyszczająca”, „odchudzająca” oraz niebezpieczna, „brudna”, „toksyczna”.

Kolejnym powodem, dla którego detoks sokowy można rozumieć jako czynnik spustowy dla rozwoju zaburzeń odżywiania, może być to, że diety te są często niskokaloryczne, niespełniające zapotrzebowania energetycznego oraz niezbilansowane pod kątem białek, tłuszczów, kwasów tłuszczowych, witamin, w szczególności witaminy D, B12, czy składników mineralnych, głównie żelaza, wapnia, cynku. Prowadzić to może do niedożywienia jakościowego (niedoborów pokarmowych) oraz ilościowego (objawiającego się niedowagą). Ponadto, wymienione wyżej składniki, które najczęściej nie są dobrze zbilansowane na dietach sokowych, są również substancjami, które odgrywają dużą rolę w regulacji ośrodkowego układu nerwowego, czyli również wpływają na psychikę – oddziałują na nastrój, jakość snu, poziom lęku, itd.

Podopieczne z doświadczeniem detoksu sokowego, po którym rozwinęło się u nich znaczne niedożywienie (BMI zazwyczaj z zakresu normy spadło do 16-15,5 podczas stosowania diety), nie uznają zazwyczaj tego sposobu odżywiania za szkodliwy. Podkreślają, iż dieta nie była przez nie stosowana w celach odchudzania, a w kontekście poprawy stanu zdrowia. Jednak czy można mówić o poprawie stanu zdrowia, jeśli aktualnie borykają się z jadłowstrętem psychicznym oraz wynikającymi z niego powikłaniami – zaburzeniami hormonalnymi, arytmią serca, bradykardią, przewlekłymi infekcjami, osłabieniem, depresją?

 

 

Autorka: mgr Agata Dutkiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *